wariatka *Blog Klaudii~!!!!!

Temat: Ceny autogazu od maja w górę!
Hej wy! Szarlatani z ministerstwa!
Nie bądźcie tacy skromni. Zróbcie akcyzę po złotówce. A njlepiej wyrównajcie
ceny gazu do benzyn. Będzie sprawiedliwie społecznie a budżet otrzyma miliardy
nowych dziadźków. Bagażniki naszych wozów znów staną się bardziej pojemne a
zbiorniki gazu przerobimy sobie na aparatury do pędzenia bimbru. W ramach
rekompensaty oczywiście.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,30,11728746,11728746,Ceny_autogazu_od_maja_w_gore_.html



Temat: Nie ma sily na wandala
Nie ma sily na wandala
No cóż tak długo jak o tym kto gdzie mieszka nie będą decydować wysokość czynszu i cena
mieszkania tak długo takie historie będą się powtarzać. Nie pomogą lotne kontrole stanu
lokatora bo jak coś dają za friko to można poudawać przez moment trzeźwiego,
odpowiedzialnego a potem powrócić do starych nawyków. Takie inicjatywy to tylko wywalanie
kasy w błoto. Nie dla nich kryształowe żyrandole i ozdobne balustrady tylko raczej ziemianka i
aparatura do pędzenia bimbru.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,72,49097748,49097748,Nie_ma_sily_na_wandala.html


Temat: Holandia: rzeź trackerów
> > próbujesz nazywać to przypadkiem?
> Nie próbuję, tylko tak właśnie to nazywam.
No... od czasu, gdy gry chodziły po 200 pln dolar spadł o połowę, więc tu byłaby przyczyna. Oczywiście, pojawiły się też tańsze pozycje (po 50-90 PLN), których raczej wcześniej było mało.

> Gdy kupujesz np. alkohol to większość wydanej
> kasy też nie idzie do producenta
Tylko do złodzieja, jakim jest państwo.

> Czy gdyby wszyscy sami robili wódkę (był mały popyt) to byłaby tańsza...?
Spadłaby do ceny produkci bimbru + margines dla tych, którym pędzić się nie chce/nie opłaca (bardziej cenią czas, który zaoszczędzą kupując zamiast pędzić). .W sumie bimbrownictwo w Polsce zostało mocno zredukowane, bo bimber jest już praktycznie nieopłacalny (cukier + drożdże + kupa gazu/prądu/węgla + aparatura + czas poświęcony na pędzenie > cena taniej wódy/jabola).

> Wskazanei jednak innych przyczyn wysokich cen nie
> oznacza, że piracwo nie jest jedną z nich.
Patrz zacytowana statystyka powyżej (1 promil sprzedaży w górę nie obniży znacząco cen) - po prostu jest pewien martwy obszar - ludzi, którzy jak nie spiracą, to oleją produkt całkowicie. Można powiedzieć, że dlaczego oni mają mieć za darmo, skoro ktoś inny płaci. Zgoda. Ale oni są też darmową reklamą (jeżeli produkt jest coś wart), więc nie wiadomo, jak twórcy na tym wychodzą.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,1059,88585409,88585409,Holandia_rzez_trackerow.html


Temat: Gorzka cena 6 litrów bimbru
Gorzka cena 6 litrów bimbru
Każdy człowiek ma w swoim życiu chwile lepsze i gorsze.Dla Zenona Zaczkiewicza
w Poznaniu będzie zawsze jednym z najczarniejszych dni,ten,w którym
funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej dokonali w jego mieszkaniu
rewizji.Potwierdziła ona,że zajmuje się nielegalnym wyrobem alkoholu.
Zenon Zaczkiewicz już we wstępnej rozmowie przyznał się do zarzucanego mu
procederu.Nie miał zresztą wyjścia,dowody materialne były aż nadto
wymowne.Butla czterdziestolitrowa,z resztkami zacieru,wężownica zrobiona z
puszki po konserwach,bańka metalowa z trzema litrami płynu,którego zapach nie
pozostawiał wątpliwości.
Przeprowadzona później ekspertyza potwierdziła,że zawiera ona pół litra płynu
o 17 procentach alkoholu.
Z.Zaczkiewicz został tymczasowo aresztowany i oskarżony o nielegalny wyrób
alkoholu i przechowywanie aparatury temu celowi służącej.
Podczas przesłuchania powiedział,że zaczął pędzić "bimber"w kwietniu br..
Wyprodukował wtedy 2,5 litra alkoholu.Drugi raz w sierpniu z * litrów
zacieru(drożdże,cukier,owoce)otrzymał 3,5 litra "ognistej wody".
Jak stwierdził,nikogo nie częstował swoim "produktem",raz zabrał litr
na grzyby i wypił go sam.

Przed Sądem Rejonowym w Poznaniu odbyła się w trybie przyspieszonym rozprawa.W
jej wyniku oskarżony został skazany na karę roku bezwzględnego pozbawienia
wolności na podstawie artykułu 24 ustawy z 10 maja 1985 roku.
Winnego obciążono grzywną w wysokości 40 tysięcy zł i kosztami postępowania
sądowego.Sąd skazał Z.Zaczkiewicza na najniższy wymiar kary,uwzględniając jego
dotychczasową niekaralność,wzorową opinię z miejsca zamieszkania i pracy.

Mała to pociecha dla Z.Zaczkiewicza,który na rok musi opuścić
żonę,dziecko,kierownicze stanowisko w "Sanitechu" i przerwać kontynuowane
zaoczne studia.

Zgodę na podawanie nazwiska obwinionego wyraził sędzia prowadzący sprawę.Wyrok
nie jest prawomocny.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,176,104349442,104349442,Gorzka_cena_6_litrow_bimbru.html


Temat: Jak Żary kiedyś wyglądały?
neostrador napisał:

> A to prawda, że czekolady były na kartki?

No pewnie, ze tak. Bez kartek dostepne byly jedynie niejadalne surogaty pod
nazwa "wyrob czekoladopodobny" - czesto w "opakowaniu zastepczyym". Kartki byly
tylko dla rodzin z dziecmi.

zreszta kompendium wiedzy na ten temat znajdziesz tu:
polskaludowa.com/index.htm
> I że czekoladę dostawało się raz na miesiąc?

Oficjalnie, bo nieoficjalnie jak ktos mial kontakty z Sowietami to zadnych
poblemow z czekolada, paliwem (problem reglamentacji benzyny rozwiazywala
radziecka czerwona bezyna), papierosami czy innymi produktami zywnosciowymi nie
bylo - sklepy na lotnisku w Starej Koperni (Tomaszowie) zaopatrzone byly
doskonale i ceny bardzo niskie. Polakom najbardziej chyba doskwierala jednak
reglamentacjia wodki (mozna bylo co prawda bez problemu kupic za dolary lub
bony PKO w Peweksie, ale nie kazdy je mial lub chcial kupic od cinkciarza) w
wielu blokach w I pol. lat. 80 po klatce schodowej rozchodzila sie specyficzna
won bimbru a co jakis czas dochodzily sluchy, ze komus aparatura wyleciala w
powietrze. Zreszta w czasie stanu wojennego trzeba bylo siedziec w czasie
godziny policyjnej w domu a cos trzeba bylo robic ;-)

> I że w sklepach były kolejki,

ano byly - zwlaszcza po mieso, sprzet elektroniczny i AGD oraz jajka. Z chlebem
ciagle byl problem swiezosci ale bez prolemu dzialaly prywatne piekarnie, tylko
trzeba bylo bardzo wczesnie wstac by kupic swieze bulki czy chleb.

> że była praca

Milicja Obywatelska co jakis czas robla akcje wylapujac tzw. "niebieskich
ptakow", czyli osoby, ktore w dowodzie nie mialy pieczatki o zatrudnieniu -
kazdy musial gdzies pracowac. Dlatego w Zarach bylo bardzo wiele prywatnych
taksowek - zawsze mozna bylo cos na boku kominowac (handel waluta, prywatny
import etc.)

> i pieniądze, ale nie było towaru?

Prawda - jedynym pieniadzem, ktory cos znaczyl byla Marka i Dolar, bo w
Peweksie bez problemu mozna bylo kupic to czego gdzie indziej brakowalo. Jesli
chodzi o braki w towarze to najwiekszy kryzys byl w l. 1981 - 1982 wtedy
faktycznie na polkach byl jedynie "przyslowiowy ocet" ale z czasem bylo co raz
lepiej jedynie mieso az do 1989 bylo na kartki (chociaz ludzie zastepowali
wieprzowine drobiem i rybami, ktore nie byly na kartki) i ciagle brakowalo
cytrusow.

> Przecież teraz czekolad jest ile chcesz we wszystkich supermarketach...

No tak jak to mowi madrosc ludowa: "kiedys byly pieniadze ale nie mozna bylo
nic za nie kupic, teraz sa towary ale nie ma pieniedzy, zeby je kupic"
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,149,18056889,18056889,Jak_Zary_kiedys_wygladaly_.html


Temat: młodziociani ganngsterzy handlują prochami


| Diler już zadba, żeby ci się spodobało. ;-)

Bzdura. W jaki niby sposób? Zastraszy mnie? Pobije?


Zachęci.


| No właśnie, martwy zakaz. Tylko mafia na tym żeruje.

Wcale nie martwy. Na dzień dzisiejszy musiałbym poszukać dilera.
Jakoś mnie nie nachodzą.


Żaden problem znaleźć. Więc martwy.


Zniżkę? Podaj jakieś konkrety ile kosztuje dzisiaj działka
jakiegoś narkotyku to Ci powiem czy mnie na to stać czy nie.


Nie znam cen. Poza tym chyba mało ludzi podchodzi do tego tak jak Ty.
Zaczyna się na przykład od wąchania kleju, potem to przestaje wystarczać ale
nałóg (początki) już jest. A dlaczego? Bo na przykład problemy w szkole,
masz wszystkiego dość, kolega mówi, że jest na to sposób bo on zna takiego
albo ma coś do spróbowania - masz, weź zobaczysz jak będzie fajnie. A potem
ceny rosną.


| Na pewno są przypadki specyficzne, jak Twój, ale to się nijak ma do
| większości, czyli powodów sięgania po narkotyki, które sam wyżej
| wymieniłeś.

Nie rozumiem o czym mówisz. Jestem wyjątkiem? :o


Każdy może się zaplątać. :-)
Chodziło mi o przyczyny narkomanii, które wymieniłeś. Zwróć uwagę, że w
takich przypadkach raczej o cenie się nie myśli, ważny jest problem, przed
którym chce się uciec. Generalnie. Natomiast Twój przypadek chyba odbiega od
standardu i stąd zastanawianie się nad ceną. Ale to chyba nie dotyczy
większości przypadków. Poza tym, jeżeli nawet trzeba płacic to na początku
nie jest to problem. Są fanty do wyniesienia z domu.


Zakazy przed pierwszymi kilkoma razami. Nie zrozumiałeś lub nie chciałeś
zrozumieć definicji narkomanii i naginasz sprawę.


Może trochę nagiąłem ale to przez porównanie z alkoholem.
A w narkomanii dość szybko wpadasz w nałóg i zakazy nie pomagają. A przed
pierwszym razem? Praktyka pokazuje, że zakaz jest do obejścia.
A czy zakaz powstrzymuje ludzi od tego pierwszego razu. Pewnie jakąś część
tak. Ale przypuszczam, że to mała część. Ba, a ilu nastolatków sięga po
"zakazany owoc" z przekory? Może jest ich więcej?


| Trochę skrócę. Ty jesteś przeciwnikiem leczenia narkomanów za nasze
| pieniądze.

Gdzie to napisałem? Proszę o cytat.


No tak, to nie Ty.


Wymyśli się co innego. Dlaczego narkotyki mają być priorytetem?
Może niech wytnie mafii źródło dochodów z kradzieży samochodów.
Nie uważasz, ze problem ten jest bardziej powszechny niż narkomania?
Skąd więc taki specyficzny u Ciebie system wartości?


System wartości nie ma tu nic do rzeczy. Wg różnych szacunków handel
narkotykami jest jednym z najbardziej dochodowych "interesów" na świecie.
Samochody są na dalszym miejscu. Dodatkowo, handel samochodami jest tak
dochodowy tylko w pewnych miejscach na świecie. W Stanach na przykład nie
bardzo.
A poza tym rozmawiamy o korzyściach z legalizacji handlu narkotykami a nie o
dochodach mafii ogólnie.


ROTFL. Jasne. Dać narkotyki wszystkim - fajna sprawa. Ale po co
uświadamiać? Po co łączyć te dwie sprawy? Niech umierają
w nieświadomości... :/


No wiesz, teraz też umierają w nieświadomości. I nikt tego nie zmienia. A
problem pojawił się w kontekście dyskusji o korzyściach z legalizacji
narkotyków. I jak cały czas piszę, wcale nie jestem przekonany, że ilość
narkomanów po takiej legalizacji by wzrosła. I nie jest dla mnie argumentem
przeciwko legalizacji twierdzenie, że nie stać nas na uświadamianie w
szkołach.


| No przecież cały początek mojego postu to bilans zysków i strat i
| opisałem to powyżej.
| Nie państwo w ogóle odczepi się od narkotyków, to wyjdzie taniej.

Pomijasz niewygodny dla Ciebie problem uświadamiania i przez to
nie jesteś obiektywny.


No bo ciągąc moją myśł dalej, nie uważam uświadamiania w szkołach za nasze
pieniądze za warunek konieczny legalizacji narkomanii. Ot co. A od
uświadamiania to są rodzice i bliscy. Za własne pieniądze. A że sobie nie
radzą, to inna sprawa. Szkoła też sobie nie radzi. A dlaczego to znów inny
wątek. :-)


| Ja też nie _wierzę_. Ja to widzę. ;-)

Nostradamus? ;)))


"Baca na drzewie i turysta..... Prorok jakiś czy coś" Po prostu wydaj mi się
to oczywiste.


I jak się robi opium? Mniej ogólników, więcej konkretów.
Podaj mi przepis a ja stwierdzę, czy statystyczny Kowalski
jest w stanie je zrobić we własnym domu.


No to już, z pamięci: jak dokładnie wygląda aparatura do produkcji bimbru?
;-)

Kompty makowe powstają z gotowania makówek. Ale nie znam przepisu jak nie
znam przepisu na sernik. Ale doniesienia o znalezieniu i zarekwirowaniu w
jakimś mieszkaniu w bloku sprzętu do produkcji czegoś tam się pojawiają więc
pewnie się da.


| I to _jest_ ta _różnica_, która różni prohibicję od zakazu
| handlu narkotykami.

| Nawet gdybyś miał rację (patrz punkt wyżej) to i tak nie ma
| znaczenia. Mafia dostarczy chętnym heroinę najwyższej jakości tak jak
| w czasei prohibicji dostarczała szkocką... najwyższej jakości.

Ale za jaką cenę? Stać Cię na to i przeciętnego Polaka?


Nie stać cię na szkocką pijesz bimber. Nie stać cię na heroinę wąchasz klej
albo gotujesz sobie kompot.

Pozdrawiam
Tomasz Konnak


Źródło: topranking.pl/1747/mlodziociani,ganngsterzy,handluja,prochami.php